Dzisiaj jest 22 listopada, imieniny obchodzą: Cecylia, Jonatan, Stefan
 
   
   
   
   
 Średniowieczne polichromie w kaplicy zakonnej w Chwarszczanach
   
   
 
 


 

Domniemana postać świętego Krzysztofa
 
 

(22 lipca - 15 listopada 2014 r.) 

Święty Krzysztof ze ściany północnej kaplicy chwarszczańskiej

św. Krzysztof
Św. Krzysztof z Chwarszczan - stan przed konserwacją w XXI wieku

Dawniej miejsce, na którym znajduje się polichromia położone było naprzeciw głównego wejścia, czyli ceramicznego portalu południowego. Święty Krzysztof niosący Chrystusa był więc pierwszym obrazem widzianym przez każdego wchodzącego. 

Polichromia zajmowała większą powierzchnię, dziś częściowo zakrytą późniejszym obramowaniem, być może powierzchnię podobną do pokrytej przez apostołów. Dowodem są słabo widoczne kontury ryb i innych elementów tła, zarówno na brązowym obramowaniu, jak i na tynku poza nim. Najprawdopodobniej cała polichromia ze świętym Krzysztofem była mocno zniszczona i w XIX wieku dokonano jej interpretacji w stylu typowego, z lekka prymitywnego stylu, nawiązującego do innych analogicznych przedstawień. W każdym razie możliwe, że zarówno kształt głowy i ciała, układ rąk, położenie i deseń szat, wielkość i kształt stóp, roślinność porastającą wzgórza - należy zinterpretować na nowo, na świeżo. Może się okazać, że ta niedoceniana polichromia jest godna klasy polichromii ją otaczających, a prymitywność jest wynikiem dziewiętnastowiecznych decyzji konserwatorskich. 

Pytanie - skąd kontrowersyjna według niektórych przedstawicieli Kościoła postać w kaplicy zakonnej? Trudno przecież podejrzewać świadomych wiary joannitów o propagowanie i czczenie zabobonów. Wydaje się, że świadomi chrześcijanie w średniowieczu, a za takich możemy chyba uważać członków zakonu rycerskiego i sporą część ówczesnych władz Kościoła, traktowali legendę świętego Krzysztofa nie jako fakt, żywot świętego, lecz jako jeszcze jedną przypowieść przybliżającą zwykłym ludziom tamtych czasów jedno z najważniejszych zagadnień teologicznych. To, że nie do końca się to udało wynika z wrodzonego magicznego jeszcze podejścia ludzi do otaczających ich zjawisk, z czym w pewnym stopniu mamy zresztą do czynienia również w naszych czasach.

Trudno wyrokować o pierwotnym teologicznym uzasadnieniu postaci. Chwarszczany znajdowały się na szlaku pielgrzymkowym do Santiago de Compostela, a pielgrzymi, nawet jeśli zatrzymywali się w zajeździe na zewnątrz komturii, mogli odwiedzać kaplicę zakonną i patrzeć na świętego wchodząc przez południowy portal. Przyjmowanie pielgrzymów nie było jednak głównym celem istnienia komturii. W czasach, gdy istniał cały cykl polichromii święty Krzysztof został zapewne włączony do ogólnego programu Niebieskiej Jerozolimy, zapowiadając dzień Sądu Ostatecznego.

 

Kiedy namalowano świętego Krzysztofa ze ściany północnej

W przypadku pozostałych postaci z chwarszczańskich polichromii - analiza warunków historycznych panujących w Nowej Marchii wskazuje na początek XV wieku jako czas ich powstania. Obecnie przyjmuje się, że święty Krzysztof ze ściany północnej powstał nieco wcześniej, prawdopodobnie w drugiej połowie XIV wieku. Analiza tynków przeprowadzona podczas obecnych prac konserwatorskich zaprzecza namalowaniu postaci jednocześnie z pozostałymi świętymi. Za większym prawdopodobieństwem wcześniejszego powstania przemawia kilka spostrzeżeń:

  • Prawdopodobieństwo uporządkowanego położenia apostołów, tj. po sześć postaci po prawej i lewej stronie nawy, jest dużo większe od prawdopodobieństwa pozostawienia pustej przestrzeni w ciągu postaci, wypełnionej później przez postać św. Krzysztofa. Symetria kompozycji postaci świętych ma natomiast uzasadnienie w konsekwentnym stosowaniu symetrii w ich tłach - w architekturze Niebieskiej Jerozolimy oraz w formie tronów.
  • Idea przedstawienia świętego Krzysztofa była łatwa do włączenia do programu Niebieskiej Jerozolimy. Nie przeszkadzała, ale uzupełniała ten program. Nie było potrzeby zastępowania świętego postacią apostoła, co stało się przyczyną umieszczenia jednego z apostołów na ścianie zachodniej.
  • Położenie świętego naprzeciw głównego wejścia było zamierzone i nie było bez znaczenia, jednak gdyby w tym miejscu wcześniej namalowano jednego z apostołów, z pewnością święty Krzysztof znalazłby inne miejsce - na przykład nad apostołem, jak to się być może stało z domniemaną postacią tego świętego na ścianie zachodniej. 
  • W stosunku do otaczających apostołów postać św. Krzysztofa wydaje się niepozorna i niska, mimo że zazwyczaj, zgodnie z legendą, jego przedstawienia były sporych rozmiarów. Taka sytuacja raziłaby mniej, gdyby święty został namalowany jako pierwszy.

Zagadką może być to, dlaczego w XV wieku po zatrudnieniu dobrego warsztatu malarskiego do wykonania pozostałych polichromii pozostawiono postać św. Krzysztofa? Przecież ten, kogo stać było na tak rozbudowany program mógł również pozwolić sobie na dostosowanie jakościowe jeszcze jednego obrazu, jeśli jest on programowo niezbędny,

Odpowiedzią może być to, że być może dzisiaj patrzymy nie na oryginalne średniowieczne malowidło, lecz na jego dziewiętnastowieczną, mocno nietrafioną konserwatorską interpretację. Można by rzec - na całkiem inny obraz.

Należy jednak zaznaczyć, że bez dodatkowych, wyczerpujących badań i kwerendy historycznej można mówić tylko o prawdopodobnym czasie postania polichromii ze świętym Krzysztofem. Nie można wykluczyć istnienia nieznanych nam faktów uzasadniających prawdopodobieństwo późniejszego namalowania świętego Krzysztofa, na przykład w drugiej połowie XV wieku.

Być może zasada wykreślania geometrycznej siatki kompozycyjnej była jedna we wszystkich ówczesnych polichromiach. Różnice wynikały zaś z różnicy kształtów zamalowywanych powierzchni. Różnice zaś w wartości malarskiej polichromii wynikały z umiejętności mistrza do dostrzegania kształtów w wykreślanych siatkach. 

 

Prawdopodobnie błędne interpretacje konserwatorskie świętego Krzysztofa ze ściany północnej

św. Krzysztof
Dwie prawe ręce Chrystusa

W przypadku tej polichromii dostrzeżenie prawdopodobnych błędów wydaje się trudniejsze niż w przypadku otaczających ją przedstawień apostołów. Większość z poniższych uwag jest tylko wątpliwościami, bądź hipotezami, których pojawienie się można uzasadnić sporym zniszczeniem polichromii (zwłaszcza jej dolnej części), 

  • Brązowe obramowanie, otaczające środkową część malowidła, jest prawdopodobnie późniejsze i namalowano je w celu odcięcia partii zbyt zniszczonych i trudnych do zrekonstruowania. O zniszczeniu świadczą fragmenty z nowymi tynkami, zwłaszcza prawy górny narożnik. We fragmentach pod i poza obramowaniem można dopatrzyć się prawdopodobnych kontynuacji elementów pejzażu z głównej części malowidła, na obramowanie zaś zachodzą kontury ryb.
  • Najbardziej chyba oczywisty błąd łatwo zauważyć w lewej dłoni Chrystusa - kciuk jest po niewłaściwej stronie - jakby miał dwie prawe ręce. 
  • Twarz Krzysztofa miała prawdopodobnie inny kontur, położenie ust i nosa, a w związku z tym pewnie również oczu. Być może należy na nowo zrekonstruować całą głowę z włosami i szyję
  • Zgodnie z zauważoną już u świętych w prezbiterium „manierą chwarszczańską”, będącą przejawem błędnej interpretacji dokonanej podczas dziewiętnastowiecznych rekonstrukcji, jedno ramię świętego Krzysztofa jest skrócone, podobnie jak prawe ramię u świętej Marty i ramiona niektórych innych świętych. Maniera jest na tyle charakterystyczna, że chciałoby się stwierdzić iż zarówno święty Krzysztof jak i święte dziewice wyszły spod pędzla jednego mistrza, co jest raczej niemożliwe, chyba że mówimy o „mistrzu” konserwatorze z dziewiętnastego wieku. 
  • Dziełem warsztatu jednego mistrza były natomiast pierwotne stopy świętego - jednak patrząc na nie dzisiaj nie powiedzielibyśmy, że jest to tak oczywiste, gdyż wyraźnie różnią się od siebie kształtem i nieco rozmiarem. Odnosi się wrażenie jakby co najmniej prawa nie była na swoim pierwotnym miejscu, jakby była przyklejona - nawet jeśli przyjmiemy niedoskonały plastycznie styl tej polichromii. Można by pomyśleć, że każdą namalował ktoś inny. 
  • Inne, nieco cofnięte położenie prawej stopy i oczywiście wówczas całej prawej nogi byłoby być może bardziej zgodne ze statyką postaci. Nawet jeśli postać ta ugina się pod dużym ciężarem. Ale to jest już tylko przypuszczenie.
  • Trudna do wytłumaczenia jest obecność ryb na brzegu. Nie ma tam wody. Albo ryby są w niewłaściwym miejscu, albo w tym miejscu pierwotnie była woda, być może zaznaczona falistymi liniami. 

św. Krzysztof
Kontury twarzy, oczu i nosa świętego Krzysztofa

św. Krzysztof
Nieproporcjonalnie krótkie lewe ramię

św. Krzysztof
Stopy i otaczające je ryby

 

Symboliczne uzasadnienie domniemanej drugiej postaci świętego Krzysztofa - ze ściany zachodniej

Tak jak święty Krzysztof ze ściany północnej (K1) zapowiada nadejście Chrystusa i Sąd Ostateczny, tak święty Krzysztof na ścianie zachodniej (K1) opowiada scenę, która właśnie następuje lub nastąpiła chwilę wcześniej. Chrystus właśnie przekroczył rzekę życia - nadszedł ponownie, by zasiąść na sędziowskim tronie Sądu Ostatecznego. Umiejscowienie rzeki - granicy na ścianie zachodniej sugeruje równocześnie przejście przez wschodnią bramę Królestwa Niebieskiego, której symbolem jest przecież dwuwieżowa fasada kaplicy. Tę bramę, która zgodnie z wizją Ezechiela, aż dotąd mała pozostać zamknięta (Księga Ezechiela 44,1-2). 
Porta clausa jest już otwarta.[...]

ściana zachodnia
Pozostałości polichromii na ścianie zachodniej kaplicy zakonnej w Chwarszczanach

Porta Clausa
Muzeum Diecezjalne w Limburgu - skarbiec katedralny. Część przednia ołtarza z 1617 roku ze Zwiastowaniem i jednorożcem - fragment przedstawiający Porta Clausa.

-----------------------------------------------------------------------------

(15 marca 2019 r.)

Obecnie skłonny jestem określać postać świętego Krzysztofa, identyfikowanego od XIX wieku w chwarszczańskich polichromiach na ścianie północnej, jako domniemaną, niepewną. Stało się tak po po pięciu latach moich badań nad polichromiami i odkryciu jednolitej konstrukcji będącej podstawą wszystkich przedstawień. Jednocześnie wątpię, by na ścianie zachodniej przedstawiony został również św. Krzysztof. Podstawa takich przypuszczeń u XIX-wiecznych konserwatorów - odkrycie konturów i łusek ryb u stóp postaci - straciła swe znaczenie. Były to najprawdopodobniej ślady odkrytej wówczas gęstej siatki konstrukcyjnej składającej się ze skrzyżowania kierunków równoległych linii. Podobne znależć można praktycznie w każdym miejscu polichromii.

Chwarszczańska domniemana postać św. Krzysztofa powinna zaczekać na rozstrzygnięcie do zakończenia badań.

 

Prawdopodobna analogia z Anglii

Gdyby udało mi się dotrzeć do tego przedstawienia przed rozpoczęciem badań w 2014 roku uznałbym je za koronną analogię do postaci z północnej ściany kaplicy chwarszczańskiej. Teraz jednak nie jest to tak oczywiste. Pierwsze pytanie, które należy zadać brzmi: „jaki był stan zachowania polichromii z kościoła św. Botolpha w XIX wieku i czy do obecnego jej kształtu nie przyłożono się podczas XIX- lub XX-wiecznych prac restauratorskich”, a w związku z tym, czy nie mamy do czynienia z kolejnym przykładem zjawiska nazwanego przeze mnie „dziewiętnastowiecznym średniowieczem", więcej mającym wspólnego z ówczesnym wyobrażeniem, jak obiekty średniowieczne powinny wyglądać, a mniej z faktycznym ich kształtem. Dopiero gdyby okazało się, że malowidło nietknięte w ciągu ostatnich stukilkudziesięciu lat przetrwało do naszych czasów uznam je za analogię godną wiary. Na razie jest analogią „potencjalną” lub „domniemaną”, a to nie jest to samo, co analogia.

św. Krzysztof - Anglia
 
św. Krzysztof - Anglia

Święty Krzysztof - analogia do polichromii z Chwarszczan - późne średniowiecze - XIII-XIV wiek, św Krzysztof jako olbrzym, St. Botolph Church in Devon, England (inna wersja opisu: Mid 14th century wall painting at St Botolph`s Church, Slapton, Northants). Fotografia: Roger Rosewell

Maciej Sałański

-----------------------------------------------------

Bibliografia

  1. Dorothea Forstner OSB, Świat symboliki chrześcijańskiej, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1990;

  2. Stanisław Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 2002;Władysław Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 1990: Wydawnictwo "Wiedza Powszechna";

  3. Michel Pastoreau, Średniowieczna gra symboli, Oficyna Naukowa, Warszawa 2006;

  4. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań - Warszawa 1980;Jutta Seibert, Leksykon sztuki chrześcijańskiej, Tematy, postacie, symbole, ISBN: 978-83-7442-120-7, wyd.: Wydawnictwo Jedność, Kwiecień 2007

  5. Błażej Skaziński, Latarnie umarłych, Szlak Templariuszy: www.templariusze.org;

  6. Jakub de Voragine, Złota legenda, Legenda o św. Krzysztofiewww.kbroszko.dominikanie.pl/k.htm;

  7. Ks. Wincenty Zaleski SDB, Święci na każdy dzień, wydanie uzupełnione, Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 2000;

  8. Rafał Żebrowski, Kanaan, hasło w Polskim słowniku judaistycznym na stronie ŻIH, www.jhi.pl/psj/Kanaan

i

   
 
polichromie.eu - odkrywanie średniowiecznych polichromii
kontakt
 
 
488